• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Jałowiec Sabiński - szybka historia
#1
Tym razem ja pokusiłem się o przedstawienie historii pewnego jałowca. Roślina zakupiona w połowie lipca 2017r dzięki uprzejmości kolegi Michała.

Bardzo mi się ten jałowiec spodobał i /co mi się rzadko zdarza / od razu miałem pomysł jak ma wyglądać w przyszłości.

W okresie aklimatyzacji ( fot.3 ) za radą doświadczonych kolegów zrobiłem " techniczne " drutowanie w celu doświetlenia korony i w takim stanie, dokarmiany dotrwał do września. Po konsultacji z Mistrzem Włodzimierzem i upewnieniu się że wybrałem właściwy kierunek jałowiec nabierał sił do dalszych prac.

W grudniu 2017r miałem okazję wziąć udział w warsztatach z Kevinem Willsonem ( fot.4 ) którego poprosiłem o opinię na temat tego jałowca. Efektem tych konsultacji była poprawa charakteru martwego drewna , dodanie tym elementom drapieżności oraz uwypuklenie struktury.

W styczniu 2018r ( fot.5 ) zdecydowałem się na zmianę przebiegu linii życia w taki sposób aby połączyć płynnie robione wcześniej / przed zakupem / jiny z pniem. Niestety z powodu słabego oświetlenia na zdjęciu nie jest to tak dobrze widoczne....ale tylko na zdjęciu.

W maju 2018r ( fot.6 ) ciąg dalszy prac. Tym razem na tapetę poszły : całkowite zdjęcie drutów /pojawił się nowa koncepcja / , zmiana kąta nasadzenia co dodało drzewu smukłości i przesiadka do nowej donicy. Uwierzyłem też że zdążę przygotować jałowca do wystawy w Wojsławicach.
Dzięki uprzejmości i pomocy Bartka Koblańskiego " Sabina " została odrutowana miedzią i korona ułożona na nowo. Dołożenie mchu to już tylko kosmetyka.
Fot.7 prezentuje jałowca przygotowanego do wystawy w Wojsławicach.

W/g mnie mam powody do zadowolenia. Głównie dlatego że udało się pokazać te drzewo na tak znaczącej wystawie jaką była wystawa w Wojsławicach, podsumowującej 20-lecie polskiego bonsai.

Jeszcze raz chciałbym też podziękować Panu Włodkowi , Bartkowi Koblańskiemu oraz tym wszystkim kolegą którzy nie pożałowali swego czasu na rozmowy ze mną .


Załączone pliki Miniatury
                           
Krzysztof
Znać drogę to jedno,a podążać nią to całkiem co innego
  Odpowiedz
#2
No i piknie panie Krzysiu.
Pozdrawiam - Bolesław Wujczyk
  Odpowiedz
#3
Big Grin Big Grin Big Grin Tongue Tongue :lol:
Krzysztof
Znać drogę to jedno,a podążać nią to całkiem co innego
  Odpowiedz
#4
jeszcze poukładaj to zielone i będzie miodzio no i pomyśl później nad zmianą donicy na coś do bunjina
Sebastian Żydek
fb <!-- m --><a class="postlink" href="https://www.facebook.com/sabamiki.bonsai">https://www.facebook.com/sabamiki.bonsai</a><!-- m -->
<!-- m --><a class="postlink" href="http://bonsaisabamiki.freehost.pl">http://bonsaisabamiki.freehost.pl</a><!-- m -->
  Odpowiedz
#5
Dzięki Seba za sugestię. Na razie muszę ją zagęścić i na tym etapie wydaje mi się że doniczka dobrana jest optymalnie.
Krzysztof
Znać drogę to jedno,a podążać nią to całkiem co innego
  Odpowiedz
#6
jak chcesz nadbudować zieleni to jak najbardziej nie ma co się śpieszyć z przesiadką :wink: pozdr
Sebastian Żydek
fb <!-- m --><a class="postlink" href="https://www.facebook.com/sabamiki.bonsai">https://www.facebook.com/sabamiki.bonsai</a><!-- m -->
<!-- m --><a class="postlink" href="http://bonsaisabamiki.freehost.pl">http://bonsaisabamiki.freehost.pl</a><!-- m -->
  Odpowiedz
#7
Wiele pomysłów i wizji było co do tego jałowca, ale myślę że w takiej formie wygląda najlepiej. Jak się zagęści to wtedy będzie można elegancko ułożyć chmurki. Mnie się podoba :wink:
Pozdrawiam - Bartek Koblański
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.flower-garden.pl">http://www.flower-garden.pl</a><!-- m -->
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.bonsaiempire.pl">http://www.bonsaiempire.pl</a><!-- m -->
  Odpowiedz
#8
Calkiem fajny bunjin sie zapowiada
Pozdrawiam Tomek
  Odpowiedz
#9
Cieszę się że mogłem te wszystkie wizje o których wspomniał Bartek skonsultować z tak uznanymi osobami w świecie Bonsai. Nikt nie odmówił mi pomocy i dlatego drzewko szło do przodu bez tracenia czasu. Jeszcze raz potwierdzają się słowa że trzeba iść do ludzi, czyli warsztaty warsztaty i jeszcze raz warsztaty...... dziękuję wszystkim
Krzysztof
Znać drogę to jedno,a podążać nią to całkiem co innego
  Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości